_Blog katarzyna
Cholerny świat! 2006-06-27

Dlaczego tak to jest, że jak wydaje Ci się, że panujesz nad sytuacją, wszystko wymyka Ci się spod kontroli??? Dlaczego ludzie, na których Ci zależy próbują odebrać sobie życie, albo zdrowie? I to samodzielnie... Dlaczego nikt Cię nie chce słuchać, kiedy tak bardzo chcesz mu coś wyperswadować? Dlaczego on się, do cholery, znowu prawie pociął?...


Czyżby wiosna? 2006-03-28

Dzień, jak codzień, ale jednak inny. Słońce, powietrze, kałuże. Cholerna wiosna się zbliża. I wcale nie jest mi z tym źle, muszę się przyznać. Mam już jakieś chore plany na te fenomenalne dni, ułożone teksty w głowie i wizje plastyczne przed oczami. Że też zmiana pory roku tak człowieka stawia na nogi...

OBY WAS WSZYSTKICH    :D


Dobry humor 2006-03-10

Kiedy człowiek ma dorby humor powinno mu wszystko dobrze iść, prawda? To niech mi ktoś powie, dlaczego w moim przypadku jest inaczej. Dopiero, jak jestem wkurzona na maksa, mogę zrobić coś pożytecznego. Nawet swoją samotnię posprzatam w 15 minut. Lekcje odrobię, naszkicuję coś sensownego. Jak mam ten dobry humor, to wszystko mi z rąk leci... Najczęściej porcelana, nie wiem dlaczego. Aktualnie mam dobry humor, więc w pokoju mam bałagan, nie biorę się za porządki, nie robię lekcji, tylko siedzę i piszę notkę, która też jest do kitu, bo mam dobry humor... :D Pozdrowienia dla wszystkich, szczególnie dla Ciebie, R.


Problem natury moralnej 2006-03-05

Jak powiedzieć komuś coś strasznego, ale tak, żeby tego kogoś nie zranić? Co lepsze: własne poczucie spokoju moralnego i czyjeś cierpienie, czy oszukiwanie obojga dla dobra tego jednego?

Może ja się naprawdę otruję...?


Stracić, odzyskać 2006-02-09

Cholernie jest trudno, jak przyjaciel zdradza. Mój przyjaciel zrobił coś niewybaczalnego, jak mi się wydawało i przez dobry rok nie mogłam się z tym pogodzić, bo wciągnął w to jeszcze moich innych przyjaciół. Łańcuszek taki... Ale teraz, jak złość i rozgoryczenie opadło, widzę, że była w tym troska właśnie o mnie, ze strony ich wszystkich. Z szesciorga przyjaciół odzyskałam czterech. A wszystko dlatego, że nie umiem przepraszać. Nienawidzę tego wrednego, brutalnego życia...


Róż, cóż... 2006-02-09

Dzisiaj od rana wszędzie o tych Walentynkach. W radiu, telewizji, Internecie. Ja chyba zwariuję, o ile można jeszcze bardziej... Przecież jeszcze pięć dni!!! Nigdy nie lubiłam tego głupiego święta. Może po części dlatego, że nie miałam komu dawać walentynek, a tym bardziej, od kogo ich dostawać. Poza tym, mało polskie to święto i jakieś takie różowe...


Przyjaciele? 2006-02-09

Kto ich nie ma? – usłyszysz. A jednak. Są ludzie, którzy pałają zbyt dużą antypatią, aby się z nimi przyjaźnić. Są też tacy, co wolą samotnię. Ukryci w mroku własnych myśli i problemów, niezauważani przez tłum naokoło. To zdarza się często, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku. Chodzą zbłąkani po ulicach, wpatrzeni w niebo, zmartwieni tym, co ich przytłacza. Czasem rezygnują z jazdy w autobusie pełnym ludzi, idą na pieszo, żeby nie rzucać się w oczy. Boją się, że ktoś ich zagadnie, uśmiechnie się, albo, co gorsza, zajrzy w ich ciche wnętrze. To ludzie niemający przyjaciół. Tych prawdziwych.

Nazywając kogoś prawdziwym przyjacielem, trzeba się zastanowić nad sensem tego słowa. Przyjaciółka na zakupy, do kina czy pizzę. Fajnie brzmi. Tylko, co z tą więzią między ludźmi, wzajemnym zrozumieniem. Co za przyjaciel z człowieka, który nie potrafi słuchać? Ważne jest to, co on ma do powiedzenia i zaoferowania, a nie ten drugi. Tak kształtuje się brak zaufania i powolne zamykanie się w sobie. Czy warto w ogóle angażować się w przyjaźń, która nie ma przyszłości i są z niej same konsekwencje?

                                                                                           Kat


Żaden list 2006-02-07

Wierzę w Boga. Jedyne, w co nie wierzę, to wiara kontrolowana...


List Do Boga, któryś z kolei 2006-02-07

Kiedy człowiek jest zdrowy i musi wykonywac swoje obowiązki, to ma ochotę odpocząć. Natomiast, kiedy jest chory, to go szlag trafia. Osobiście nie mogę znieść kaszlu, kataru, migreny, senności i tego wszystkiego, co wpływa źle na moje samopoczucie. Czy ja wyglądam na masochistkę? Lepiej już się otruję i będę miała święty spokój, o ile Panie Boże trochę mi go odstąpisz. Nie zdziwię się, jeśli nie, bo w końcu otrucie to samobójstwo, a za samobójstwo idzie się do piekła...


List do nikogo 2006-02-01

Czemu zawsze, jak coś się wali, to wszystko idzie za tym? Jedna kłótnia, za nią druga. Nieodpowiednie słowo, następne. Złe spojrzenie, po chwili odwzajemnione, jeden wróg, zaraz i z przyjaciela robi się kolejny. Cholera niech to wszystko weźmie, bo ja nie wyrabiam za życiem i ludźmi... Niech mnie ktoś przytuli...


e-blogi.pl zymzym.info
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]